Ułańska fantazja defensywy
Dodane przez rekrut86 dnia Maj 27 2014 10:58:21
LKS Gieczno - Zamek Skotniki 3:6 (3:4)
2' ?.?.               5' 90' Grzegorz Sadowski
30' ?.?.             28' Marek Oleski
45'+1 ?.?.         35' 37' Mateusz Ślęzak
                       81' Mateusz Jęczkowski (k)


Skład: M. Rezler - D. Karczewski, B. Walczak, A. Rozwenc, D. Gajdziak - M. Ślęzak, G. Sadowski, M. Jęczkowski, T. Żurawski - M. Oleski, M. Bogusławski

Fatalnie rozpoczęło się spotkanie w Giecznie dla żółto-czarnych. Chwilę po rozpoczęciu meczu, gospodarze mieli rzut autu na wysokości pola karnego, pod dalekim wyrzucie piłki, minęło się z nią dwóch obrońców Zamka, a zamykający akcję...

Czytaj więcej

Rozszerzona zawartość newsa
LKS Gieczno - Zamek Skotniki 3:6 (3:4)
2' ?.?.               5' 90' Grzegorz Sadowski
30' ?.?.             28' Marek Oleski
45'+1 ?.?.         35' 37' Mateusz Ślęzak
                       81' Mateusz Jęczkowski (k)


Skład: M. Rezler - D. Karczewski, B. Walczak, A. Rozwenc, D. Gajdziak - M. Ślęzak, G. Sadowski, M. Jęczkowski, T. Żurawski - M. Oleski, M. Bogusławski

Fatalnie rozpoczęło się spotkanie w Giecznie dla żółto-czarnych. Chwilę po rozpoczęciu meczu, gospodarze mieli rzut autu na wysokości pola karnego, pod dalekim wyrzucie piłki, minęło się z nią dwóch obrońców Zamka, a zamykający akcję napastnik Gieczna, nieatakowany przez nikogo spokojnie złożył się do strzału przewrotkom, Rezler próbował interweniować, ale uderzenie było bardzo precyzyjne. Skotniczanie długo nie zostali dłużni, już w 5 minucie fatalny błąd defensywy gospodarzy wykorzystał Sadowski i mocny strzałem z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania. Po upływie pół godziny gry za sprawą Oleskiego żółto-czarni wyszli na prowadzenie, niestety długo się z niego nie nacieszyli. Dwie minuty później zawodnik Gieczna minął jak chorągiewki trzech obrońców Zamka i precyzyjnym strzałem na dalszy słupek doprowadził do wyrównania. Szybko utracone prowadzenie nie podcięło skrzydeł skotniczanom i już 5 minut później nastąpiło Ślęzak Show. W 35 minucie skrzydłowy żółto-czarnych minął interweniującego przed polem karnym golkipera Gieczna i strzałem z bardzo ostrego kąta umieścił piłkę w siatce! Chwilę później w stronę Ślęzaka powędrował kolejny krosowy przerzut, Mateusz przyjął piłkę w pełnym biegu, bez dłuższego namysłu huknął z 30 metrów, a piłka wpadła w samo okienko bramki LKS Gieczno! Gdy wydawało się, że 1. połowa zakończy się wynikiem 4:2, w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z głębi pola, Walczak nie upilnował rywala, który strzałem głową z piątego metra zdobył gola kontaktowego.
Wydawało się, że po zmianie stron nadal będzie wpadał gol za golem, jednak zawodnicy kazali czekać na kolejne trafienie aż do 81 minuty. Przez wcześniejsze 35 minut obie drużyny stwarzały sobie groźne sytuacje. Dla żółto-czarnych świetną sytuacje zmarnował Sadowski, natomiast Rozwenc nie wykorzystał rzutu karnego, udana interwencję odnotował golkiper Gieczna. Gospodarze również mieli swoje sytuacje, większość po centrach w pole karne, po których pod bramką Rezlera robiło się niesamowicie gorąco. W tym spotkaniu w powietrzu panowali zawodnicy Gieczna i jedynie brak precyzji spowodował ich brak zdobyczy bramkowej w 2. połowie. W 80 minucie w polu karnym Gieczna powalony został Oleski, arbiter wskazał na "wapno", a zawodnika gospodarzy odesłał do szatni. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Jęczkowski i ze spokojem uderzył w lewy róg bramkarza, a ten rzucił się w prawy. W końcowych minutach spotkania premierowego gola mógł strzelić Chmielewski, jednak w sytuacji sam na sam przegrał z bramkarzem gospodarzy. W ostatniej akcji meczu żółto-czarni rozmontowali defensywę Gieczna, a wyroku z najbliższej odległości dokonał Sadowski. Po tym trafieniu arbiter zakończył zawody.

Cieszy wyjazdowe zwycięstwo, gorzej z grą, szczególnie w defensywie. LKS Gieczno to jeden z najsłabszych zespołów, zdobył trzy gole,a mógł i nawet powinien zdobyć ich więcej.